You are currently viewing Wszystko mam w wiecznym Teraz

Wszystko mam w wiecznym Teraz

Przebywając w przestrzeni umysłu , nigdy nie zaznasz stanu zwanego ” szczęściem” czy” pokojem „. Umysł niczym nakręcona zabawka wciąż goni za marzeniami , których realizacje umieszcza w przyszłości, lub błądzi w otchłaniach wspomnień przeszłości torturując cię poczuciem niezadowolenia z tego co jest lub wyolbrzymiając chwilę szczęścia w ” przeszłości” do których chciałby wrócić. Stan szczęścia czy zadowolenia w chwili obecnej jest dla większości z nas nie doświadczany. Zawsze znajdzie się jakiś powód ” niezadowolenia „, którego chętnie złapie się umysł. Kiedy zaczniesz medytować zauważysz, że umysł unika jak ognia chwili obecnej. Myśli błądzą po przeszłości, lub marzą lub boją się przyszłości…natomiast jeśli już uda ci się być w chwili obecnej zawsze znajdzie się powód do nieszczęścia. Umysł trzeba nauczyć szczęścia i kierowania uwagi na to co dobre w twoim życiu, nawet jeśli tego co dobre jest zdecydowanie mniej niż powodów do niezadowolenia. Umysł nie potrafi i nie chce przebywać w chwili obecnej, gdyż w niej zwyczajnie znika. Zauważ , że podróżując wgłąb siebie między myślami dla umysłu tam się ” nic nie dzieje” , podczas gdy dla twojej Duszy to jedyne chwile w których naprawdę jesteś obecna/ obecny. Chwile kiedy umysł znika to stany prawdziwej obecności, jedyne w których naprawdę czujesz siebie i swoją energię. Zostaliśmy obłożeni programami umysłu, by nieustannie generować energię frustracji, złości , niezadowolenia, smutku czy lęku. Nie jest to naszą winą. Taka jest natura umysłu, który dostaliśmy do doświadczania życia na ziemi. Czy umysł został nam zaprogramowany w taki, a nie inny sposób celowo? śmiem wątpić, że jest to czysty przypadek, w świecie w którym wszystko na zewnątrz ma naturę odciągania nas od wnętrza. Nie ma co z tym walczyć , trzeba uświadomić sobie stan jaki jest na ten moment, zaakceptować go i podjąć wysiłek zmiany tego. Na tym polega nasza ewolucja i poszerzanie świadomości. Akceptacja jest potrzeba by móc podjąć kroki do zmiany. Nie chodzi o to, by przyjąć że jest jak jest i nic z tym nie robić uznając , że jesteśmy ofiarą własnych umysłów. Jak najczęściej podróżuj wgłąb siebie rozpuszczając warstwy nagromadzonych emocji. Staraj się nie podążać za myślami, które podpowiada ci umysł. Wracaj do przestrzeni pomiędzy myślami do stanu czystej obecności. W tym stanie nie masz potrzeb, ani braków, ani lęków. O pomoc w transformacji umysłu możesz prosić swoją Duszę lub Boga. Dziękuj za wszystko co dobre w twoim życiu. Kiedyś czytałam gdzieś słowa jakiegoś milionera coś w stylu, każdy kiedyś powinien być bogaty, by uświadomić sobie , że pieniądze nie dają szczęścia. I zdaję się to być mądre, bo faktycznie chcąc lub nie większość z  nas goni za celami też materialnymi. Za osiągnięciem sukcesu materialnego. To wynika , głównie z poczucia braku , gdyż wielu z nas żyje finansowo na takim poziomie, że wystarcza na zaspokojenie podstawowym potrzeb, ale nie ma na spełnianie marzeń. Oczywiście  z pewnością są wyjątki i są też osoby, które zarabiają na tyle dużo że stać ich na życie swoich marzeń. Nie wiem czy pieniądze dają czy nie dają szczęścia, ale z pewnością pozwalają żyć tak jak się chce, a nie tak jak nas na to stać. Rozdźwięk między tym co jest, a tym co chcielibyśmy żeby było rodzi poczucie frustracji.  Warto jednak zamiast się frustrować, zacząć naprawdę doceniać każdy przejaw dobra w swoim życiu. Może to cudownie nie rozmnoży dobra, ale nauczy umysł kierowania uwagi na to co dobre, a to jest podstawą , by wytrenować swój umysł w zauważaniu obfitości. Dziękuj za obfitość którą masz w swoim życiu, chociażby była najmniejsza, skupiaj na tym swoją uwagę, by zacząć zauważać obfitość, a nie braki. Brak jest iluzją umysłu, nałożona na nas by można było z nas zrobić posłusznych niewolników. Każdy z nas niestety musi sam nauczyć się od programować swój umysł. Nie szukaj pomocy w systemie, który cie zniewolił. Nawet jeśli tą pomoc znajdziesz to jest duże prawdopodobieństwo , że koszty tej pomocy zapłaci twoja Dusza.  Jeśli potrzebujesz pomocy, kieruj się z tą prośbą do swojej Duszy.  Afirmacja ” Tu i teraz wracam do jedności ze swoją Duszą, ściągam nakładki systemowe, by widzieć ten świat poza iluzjami w prawdzie. Uwalniam się od iluzji, by żyć w prawdzie „. Bóg dał nam wolną wolę, ale na ile zdążyłam się przekonać, to w tym świcie nie jest ona szanowana, bynajmniej nie przez tych, którzy próbują nas utrzymać w niskich częstotliwościach. Jednak Bóg, jako źródło czystego światła, stwórca, który ta wolną wolę nam dał, jak najbardziej do działania w naszym życiu, potrzebuje naszej zgody czyli wyrażenia takiej woli. Jeśli już korzystać z pomocy, to o nią proś stwórcę, lub swoją Duszę, gdyż idąc do ” pośrednika” miedzy sobą , a Bogiem jest duże ryzyko, że nie będziesz mieć świadomości, z czym dany pośrednik cię faktycznie łączy. Wielokrotnie przekonałam się na własnej skórze, że faktycznie nie otrzymałam pomocy, a jedyne co dostałam to drenaż energetyczny zabierający mi życiową energię w zamian dostając często masę energetycznego szlamu niskich wibracji. Samodzielne wyjście z takiego stanu jest potem niestety bardzo trudne , a czasami wręcz niemożliwe, więc uważaj na siebie, nie dopuszczając do siebie i swojej Duszy byle kogo. Twoja energia to najcenniejsze co masz. 

Dodaj komentarz