Jeśli w centrum swoich priorytetów życiowych postawisz sukces finansowy i spełnienie zawodowe, każde zawirowanie w życiu w tym temacie takie jak utrata pracy lub zmiana kierunku , spowoduje osunięcie się gruntu spod nóg. Doświadczysz całkowitego kryzysu utożsamiając swoje poczucie dobrostanu psychofizycznego, od sytuacji zewnętrznych na które czasami masz wpływ, a czasami nie masz wpływu ( np. globalne kryzysy finansowe ). Jeśli w centrum swoich priorytetów postawisz Duszę i jej wolność, prędzej czy później będziesz musiał/ musiała stanąć oko w oko z każdym lękiem i iluzją jakiej się trzymasz, a o której często nawet nie wiesz że ją masz. Dusza nie przyszła na ziemię by z niej coś wynieść materialnie , bo to nie możliwe. Przyszła doświadczyć życia ze wszystkim co się z tym wiąże, z emocjami i doświadczeniami, które pozwalają jej życie poczuć i posmakować. To co z perspektywy człowieka stanowi wartość, dla Duszy często jest marnością nad marnościami. Naucz się wracać do swojego centrum i z niego czerpać poczucie dobrostanu i pełni, niezależnie od sytuacji materialnej i finansowej, czy tego co według ziemskim kryteriów stanowi tzw. ” sukces”. Często człowiek, który obiektywnie ” osiągnął sukces” , ma pieniądze i rzekomą ” władzę” lub prestiż, poważanie itp, w środku ma pustkę, której albo sobie nie uświadamia albo tak bardzo unika samotności i bycia sam na sam ze sobą, żeby wogóle nie poczuć że pomimo, zewnętrznego ” sukcesu i podziwu” , w środku ma ziejącą pustkę, którą próbuje zapełnić nowymi targetami finansowymi lub ciągłą zajętością, byle tylko nie czuć siebie. Kiedy wrócisz na druga stronę , do tzw. źródła Boskości, światła , miłości, życia …Bóg nie zapyta cię ile materialnych środków udało ci się zgromadzić, szybciej zapyta czy byłaś/ byłeś szczęśliwy? Czy cieszyła cię rosa na trawie ? czy zachwycałeś się wschodami i zachodami słońca? Ile ciepła i dobra dałeś innym ludziom? Czy czułeś życie w pełni? Naucz się wracać do swojego centrum pełni i dobrostanu w środku siebie (serce ) , niezależnie od tego jakie doświadczenia zaserwuje ci życie. Łatwo być w dobrostanie, gdy wszystko idzie gładko i układa się dobrze, znacznie trudniej gdy sytuacje zewnętrzne są niestabilne i ciągle trzeba łapać balans w sztormie i powracać do harmonii pomimo niesprzyjających warunków zewnętrznych. To jeden z kluczy do wolności. Jeśli idziesz w drogę z swoją Duszę, wydaję się że po ziemsku będzie już z górki bo Boski Przewodnik w Tobie poprowadzi cię przez życie. Często okazuje się jednak że odbytych lekcji nie dostaniesz na tacy, a Dusza nie powie wprost tego co mogłoby znacznie skrócić drogę. Ona chce człowieka świadomego, takiego co sam w końcu dojdzie do odpowiednich wniosków, nawet gdyby daną lekcję miał odrabiać wiele razy. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć tylko tyle, że teoria bez doświadczenia nic nie wnosi, więc każdy z nas prędzej czy później będzie musiał się nauczyć samodzielnej obserwacji rzeczywistości, wyciągania wniosków i przejścia przez własne ucho igielne, by powrócić do Boskiego Domu.
Obraz inno kurnia z Pixabay