Są takie dni, gdy uświadamiasz Sobie, jak bardzo nie kochałaś ( nie kochałeś ) Siebie. Jak bardzo oddaliłaś ( oddaliłeś się ) od Boskości..jak bardzo zatracałaś ( zatracałeś Siebie ) szukając aprobaty, akceptacji miłości na zewnątrz Siebie. Jak bardzo to szukanie na zewnątrz oddaliło cię od własnej Duszy…jak dużo murów między wami. Niech to będzie dla ciebie impulsem by coś zmienić. By postanowić kochać siebie, stać po swojej stronie ,szanować siebie, dbać o Siebie i swoje dobre samopoczucie. Niech miłość do Siebie i Duszy rozpuści wszelki ból , brak miłości, rany. Czasami trudno kochać Siebie, gdy dzieciństwo było trudne i nauczono nas , że nie jesteśmy ważni. Uświadamianie Sobie bólu przeszłości nie jest etapem miłym, ale tylko przez uświadamianie sobie swoich schematów, bólów i traum w których tkwiliśmy , może nastąpić uzdrowienie. Więc nie uciekaj od trudnego w sobie. Spotkaj się ze swoim wypartym bólem, lękami i traumami….otulając je świadomością i miłością dokonujesz uzdrowienia samego siebie. Wypieranie bólu, jest jak zamiatanie śmieci pod dywan. Fakt, że o nich nie pamiętasz, nie znaczy że ich nie ma. Przyjmij do serca wszystko co w Tobie, pokochaj Siebie bezwarunkowo. W ten sposób dokonuje się uzdrowienie. Prawdziwa duchowość to nie jest wypieranie bólu, uciekanie od siebie i nakładanie sobie iluzji różowej duchowości. Tylko prawda nas wyzwala. Niech Światło i Miłość rozpuszcza wszelki brak miłości i ciemności we mnie i na całym świecie. Ten świat potrzebuje uzdrowienia. Ten świat potrzebuje przebudzonego człowieczeństwa zjednoczonego ze Stwórcą, ze źródłem światłości. Niech miłość , światło , pokój i harmonia zagości we mnie i na planecie ziemia.
Obraz Peggy und Marco Lachmann-Anke z Pixabay