Najczęściej do rozwoju duchowego, ewolucji, doprowadza nas ludzi jakiegoś rodzaju kryzys , czy to zdrowia fizycznego, czy dyskomfort emocjonalny , czy zwykłe wrażenie , że niby jest ok ale czujemy brak sensu w życiu. Czynnikiem budzącym, też bywają duże zmiany w życiu osobistym czy zawodowym, które wywołują w naszym ” ego” duży dyskomfort, trafiamy na nieznany sobie grunt. Stare schematy przestały się sprawdzać, a nowych jakby wciąż brak. Szukamy rozwiązań, pomocy dla siebie. W tym stanie łatwo wpaść w różnego rodzaju ” iluzje duchowości”. Jeszcze nie jesteśmy świadomi swojej MOCY jako kreatora rzeczywistości. Myślimy , że inni wiedzą ” lepiej ” co dla nas dobre. Szukamy coacha, guru, terapeuty..kogoś kto ” wie lepiej”. To oddala nas od Siebie samych i odkrywania MOCY w własnym wnętrzu. Każda iluzja prędzej czy później przestanie się sprawdzać i znowu wrócimy do punktu wyjścia. Czasami wiele lat, a nawet wcieleń zajmuje nam tkwienie w różnego rodzaju ” pułapkach duchowości”. Wiele osób, które zwyczajnie chcą się ” poczuć lepiej ze sobą”, jest w stanie spróbować złapać się wszystkiego, co chociaż na chwilę zadziała. Wpadamy albo w różnego rodzaju ” techniki rozwoju”, albo nie widząc poprawy wpadamy w drugi biegun ucieczki od siebie w nałogi, pracę, oglądanie telewizji, cokolwiek co odwróci uwagę od naszego wnętrza i pozwoli nie czuć dyskomfortu emocjonalnego w Sobie. Szukamy magicznej pigułki, czegokolwiek co zastąpi nam pracę nad Sobą i pozwoli się lepiej czuć np. zagłuszając własne emocje, które są językiem DUSZY przemawiającej do nas. Sądzę, że to też pewnego rodzaju etap, po którym większość z nas odkrywa, że nadal PRAWDA nie została nam ujawniona.
” Świat pełen jest naiwnych ludzi recytujących mantry w dobrych intencjach : lightworkerów, czcicieli świętych przedmiotów, amuletów, kart, świętych miejsc, spuścizny Druidów, mistycznych talizmanów i miejsc pielgrzymek jak Machu Picchu, Stonehenge, piramidy, Ganges, starożytnie świątynie, wiry energii itd. Można to nazwać ” zatoczeniem kręgu”, jednak w końcu trzeba wejść do własnego wnętrza. ” Niebo jest w was” , powiedział Jezus Chrystus. ” cytat pochodzi z książki D. Hawkinsa.
Ten wewnętrzny dyskomfort, prędzej czy później i tak zmusi nas jednak do porządnej pracy u podstaw. Prawdziwy rozwój duchowy to nie jest tabletka przeciwbólowa. Nie pomoże uciekanie od tego co ” trudne w nas” z czym sobie nie radzimy w afirmowanie i tworzenie sobie w swojej głowie ” iluzji że wszystko jest ok”. Wszystko co nie zostanie w pełni zintegrowane i uzdrowione w wnętrzu, będzie napierać na nas w postaci dyskomfortu emocjonalnego , któremu należy się przyjrzeć ( co, skąd i dlaczego? co mogę z tym zrobić teraz? , akceptacja i przepuszczenie tych emocji przez ciało, pozwolenie danie tym emocjom uwagi i akceptacji ), bądź też objawiać się będzie w tzw. świecie zewnętrznym, który przecież jest lustrem tego co w naszym wnętrzu. Świadomie sobie możemy afirmować , że jesteśmy milionerami czy mamy super fajną pracę czy cokolwiek, ale jeśli mamy w podświadomości zapisy przeczące temu, blokujące manifestację takich przekonań pochodzących czy to z doświadczeń obecnego życia, czy z zapisów rodowych takie afirmowanie nic nie da. Szybciej znuży nas powtarzanie afirmacji, niż rzeczywiście osiągniesz zamierzony cel. Gdy usuniesz przeszkody (negatywne schematy działania, przekonania w podświadomości blokujące tworzenie swojego życia w miłości, obfitości, radości, wolności ), szczęśliwe spełnione życia objawi się samo. W tym wszystkim jednak odkryłam , że prawdziwą radość i spełnienie w swoim wnętrzu czuję tylko w tedy , gdy postępuję w zgodzie ze swoją Duszą, gdy jej obecność i wsparcie towarzyszą mi na co dzień. Relacja z Duszą to codzienne pamiętanie o niej, interesowanie się i dbanie o jej dobrostan. Dusza nie jest ” pigułką” po którą sięgasz by poczuć się lepiej. Świadoma relacja z Duszą , dbanie o nią jest dla mnie priorytetem. Jej dobrostan jest dla mnie priorytetem. Gdy ona jest szczęśliwa to ja też. Tylko Twoja Duszą jest w stanie prowadzić cię do ” Nieba w Tobie”. Ważne jest podążanie za tym co ci w Duszy gra. Terapeuci i coache, mogą pomóc na pewnym etapie. Gdy zaczynasz swoją drogę rozwoju. Jeszcze nie wiesz co i jak. Na pewnym etapie korzystanie ze wskazówek, inspirowanie się drogą innych ludzi, czy to poprzez czytanie książek czy słuchanie historii innych ludzi którzy już wyzwolili się z iluzji tego świata , jest pomocne. Bo pokazuje Tobie, że można to zrobić, że się da. Można też odnaleźć pewne wskazówki jak tą pracę nad sobą rozpocząć. Inni ludzie mogą być dla nas inspiracją, ale ostatecznie każdy ma własną indywidualną drogę, które zna Dusza tego człowieka. Żadne metody pracy nad sobą, nie zastąpią ci kontaktu z Duszą i Bogiem w Tobie.