W oceanie życia w którym Jestem
Wszystko jest doskonałe
I służy mi do wzrostu
Jak fale oceanu , emocje przychodzą i odchodzą
A ja wciąż Jestem
Gniewem sztorm wzniesiony
Smutku tsunami zalewa życie
Pokój po burzy
Słońce radości o świcie wschodzi
To promyk nadziei
To rozczarowanie
Raz wielkie nadzieje
Raz wielkie porażki
Chodź wszystko przyszło
Odejść też musiało
Cokolwiek burzy ciszy błogość
Przyjdzie i przeminie
A Ja wciąż Jestem
Świadomość i uczestnik kreacji własnej
Jak aktor co scenariusz pisze, a później rolę gra we własnej sztuce
Raz lubi swą postać
Raz chce ją doskonalić
Wciąż nie kontent
Bo doskonałości w dziele swym Boskim nie widzi
Co napisze to zaraz rolę chce zmieniać i przebrania
Bo sztuka nie taka
Nie warta zagrania
A Boski Stwórca zmianom tym się dziwi, bo wciąż doskonałość w dziecku swoim widzi