Nauczono Nas, że pewne aspekty naszej osobowości są ” złe” i nie należy ich pokazywać światu. W procesie wychowania, pewne dziecięce zachowania uznano za ” poprawne „, te które wszyscy chcą żebyśmy mieli i wykazywali i te , które nie były akceptowane przez naszą rodzinę i społeczeństwo. Często to co było ” akceptowane ” a to co ” nie akceptowane’ było zależne od osób, które nas wychowywały, czy od społeczeństwa w którym żyliśmy. Często to co jest akceptowane u chłopca , jest tłumione u dziewczynek. Naturalne reakcje jak złość, gdy ktoś nas krzywdzi uznano, za grzeszne, nie dozwolone, nie akceptowane. Np. dziewczynek uczy się często być pokornymi, usłużnymi wobec mężczyzn – to pokłosie patriarchatu. To powoduje w dziewczynkach z czasem nie uznawanie złości – jako emocji. Wypieranie złości powoduje też w sposób naturalny, nie umiejętność stawiania granic, asertywności, ponieważ dziewczynka wychowywana na ” grzeczną ” wypierając uczucie złości, nie może się bronić przed przekraczaniem jej granic. Z kolei chłopców często uczy się, że muszą wypierać własną wrażliwość, za to ” agresja , złość” są akceptowalne u chłopców, jednak nie u dziewczynek. Bo ” chłopaki nie płączą”. Dziewczynkom z kolei 'złość piękności szkodzi” lub nie ” wypada się złościć” , ” taka ładna dziewczynka, a tak brzydko się zachowuje”, chłopaki nie mogą się ” mazgaić”. Tymczasem , każdy z nas jest pełnią i ma sobie zarówno cechy uznawane w społeczeństwie za ” męskie „, a także te przynależne do ” energii żeńskiej”. Nauczono nas dzielić siebie na akceptowalne i nie akceptowalne części , ponieważ akceptację i miłość dawano nam ” warunkowo” , pod warunkiem że ” zasłużymy” dobrym zachowaniem, ocenami, czy w inny sposób. W ten sposób, oddalano nas od własnych zasobów i uczono uległości, dopasowywania się do tego co jest pożądane w społeczeństwie. Wszelki bunt tłumiony w zarodku. Wewnątrz Siebie, wiemy co nam służy , a co nie. Lecz zapominając że ” miłość jest w Nas” szukamy jej na zewnątrz Siebie i robimy wszystko aby zasłużyć na akceptację i miłość z zewnątrz. Nic co na zewnątrz nie nakarmi, tego wewnętrznego braku, który odczuwasz w Sobie, gdy oddalasz się od Siebie tłumiąc i wypierając swoje pojedyńcze aspekty osobowości. Uznaj siebie w całości, pozwól wrócić do wewnętrznego domu serca każdej swojej części. Pokochaj Siebie ze wszystkim co w Tobie. Daj sobie sam ( sobie sama ), wszystko to czego szukałes- łaś , w świecie zewnętrznym. Dopiero z poczucia pełni w sobie, w równowadze i harmonii, możesz zacząć kreować swój wewnętrzny świat i ten zewnętrzny z zgodzie ze Sobą. Wróć do pełni siebie. Wtedy możesz transformować w Sobie energie i tworzyć Siebie na Nowo. Nie szukaj akceptacji na zewnątrz Siebie. Zawsze się znajdzie ktoś kto cię będzie lubił i taki z który nie będzie cię lubić. Chcesz zaspokajać potrzeby wszystkich? Być marionetką, która zatańczy tak jak inni zagrają? Czy chcesz być sobą i robić to co uszczęśliwia ciebie, bez patrzenia na to czy ktoś cię poklepie po plecach czy nie? Dopóki nie przebudzimy się i wewnętrzną pracą nad sobą, nie zmienimy schematów, które zostały w nas ukształtowane w dzieciństwie ( tam są wszystkie schematy ukształtowane w nas do 7 roku życia plus to co odziedziczyliśmy po swoich przodkach ), nie mamy możliwości kreować siebie na takich jakimi chcemy być. Wciąż wielu dorosłych ludzi na życie i świat reaguje z pozycji zranionego dziecka, którego rany wewnętrznie nie zagojone, nie przetransformowane, działają w życiu. Inni ludzie lubią nas ” triggerować ” pokazywać co nie uzdrowione mamy w Sobie. Jest to szansa na uzdrowienie, jeśli staniemy do tego i w końcu pracą wewnętrzną pozwolimy sobie na uzdrowienie poprzez : uświadomienie, akceptację i przepuszczenie przez bramę ciała , świadomości i serca.