You are currently viewing Królestwo niebieskie jest w Tobie

Królestwo niebieskie jest w Tobie

Żyjąc na ziemi nieustannie jesteśmy programowani. Od dziecka mówi się nam co mamy myśleć, co czuć. Niezależne myślenie i wyrażanie niepopularnych poglądów bywa ” karane ” np. poprzez wyśmiewanie osoby, która głosi poglądy sprzeczne z tym co myśli „większość”. Od dziecka podlegamy indoktrynacji, czy tego chcemy czy nie, programowanie zaczyna się od życia w domu ( małe dziecko nasiąka tym co o świecie i życiu myślą jego najbliżsi czyli rodzina ), kościół, szkoła, praca, rówieśnicy, środowisko w jakim żyjemy. Wszystko to wpływa na nas w większym lub mniejszym stopniu, w zależności od naszej podatności na to ( dziecko jest bezbronne wobec tego co mu się mówi, dopiero starsze dziecko i dorosły uruchamiają w sobie krytyczne myślenie i możliwość negowania tego w co nakazano mu wierzyć).  Jednym z bardzo silnych programów na ziemi jest wiara w zewnętrznego Boga i w to, że jak będziemy tu na ziemi ” grzeczni” , ” wycierpimy się dość” to zasłużymy na jakiś obiecywany nam po śmierci raj. Tymczasem Królestwo Niebieskie to wymiar serca, którego możemy doświadczyć za życia na ziemi. To nie jest miejsce gdzieś wysoko w Niebie. To odkrycie tego miejsca w Sobie, żyjąc jednocześnie w ziemskim ciele. Zaglądając na zewnątrz Siebie, czynimy sobie Boga na zewnątrz. Nie jesteśmy wtedy w stanie doświadczyć jedności ze Stwórcą o jakiej uczył Jezus Chrystus.  Przez niego przemawiał Bóg, gdyż on odkrył tą przestrzeń w sobie, żyjąc jednocześnie w ciele. Otworzyć tą przestrzeń w Sobie, to modlić się do swojego serca. To w nim łączysz się z własną Duszą, a przez nią z Bogiem. Tylko w ten sposób możesz doświadczyć bliskości ze Stwórcą. Nie odnajdziesz jej w zewnętrznych praktykach duchowych. Wracaj do domu. Do królestwa Bożego w sobie. Bóg w twojej duszy patrzy na świat twoimi oczami. Patrząc na zewnątrz czynimy sobie Boga z tego co na zewnątrz. Tymczasem prawdziwego Boga mamy w swoim sercu. Odwróć się od świata zewnętrznego i podążaj za swoim sercem, a odnajdziesz drogę do królestwa Bożego. Królestwo nie jest na zewnątrz Ciebie. Wszystko masz w sobie. KRÓLESTWO Boże to wymiar serca i jest w Tobie. Praktyki duchowe zewnętrzne cie tam nie zaprowadza. Kieruj się do własnego wnętrza jeśli chcesz wiedzieć co Bóg ma ci do powiedzenia. Wytrwałość to jedyne czego potrzebujesz. Przebijanie się przez nakładki iluzji jest procesem. Każdy z nas ma ich wiele na sobie. Nie poddawaj się jeśli początkowo nic nie czujesz. Jeśli uda ci się wejść w przestrzeń serca to zrozumiesz, że królestwo Boże to jest wymiar w Tobie, nie miejsce w niebie do którego idziesz po śmierci. Jeśli nie przebudzisz się za życia zostaniesz z powrotem wciągnięty w karmę i kolejna inkarnacje na ziemi. Dlatego tak ważne jest by zrobić to w ciągu życia ziemskiego. Droga do wolności jest w Tobie i nikt za ciebie jej nie przejdzie. Nie ma magicznych sposobów, jest za to mnóstwo „pułapek”, które mają za zadanie odwracać twoja uwagę od siebie. Nie daj się zwodzić. Na niedoświadczonych adeptów duchowości czyha mnóstwo pokus i pułapek. Zwłaszcza jeśli oczekują oni szybkich rozwiązań i łatwiejszego życia. Jest wiele metod, które obiecują szybkie efekty w poprawie jakości życia. Jeśli za daną metodą stoją inne istoty, niż twoja własna Dusza i Bóg, to istnieje ryzyko, że zostaniesz podpięty do astrala. Istnieją przestrzenie górnego astrala, które do złudzenia mogą przypominać prawdziwe światło. Nie twierdzę , że to nie pomaga. Wiele osób po takich technikach czy praktykach czuję się lepiej. Jednak nie uwolni ich to z koła karmy. Powrót do wolności i suwerenności to powrót do swojego serca, do swojej Duszy i łączności z Bogiem ( ze Stwórcą ). Wszystkie łącza zarówno z dolnego, jak i z górnego astrala prędzej czy później trzeba wypiąć, jeśli chcesz doświadczyć prawdziwej wolności. Pisał też o tym Dawid Hawkins w swoich książkach. Adeptów duchowości jest bez liku. Wielu utknęło w astralu i nie ma nawet świadomości, że jest coś więcej. Wypinanie się z tego czasem Duszy zajmuje wiele wcieleń. Pomóż swojej Duszy, dając jej swoje przyzwolenie na wyprowadzenie cię z wszystkiego co nie służy najwyższemu dobru twojemu i twojej Duszy. Nie twierdzę, że jest to łatwe. Wiele razy być może potkniesz się , będziesz się zastanawiać po co zacząłeś, po co ci było to odkrywać. Jednak droga ta jest warta każdej łzy. Prędzej czy później to odkryjesz. Rozwój duchowy to jest proces. Nie wiem czy istnieje jakieś miejsce docelowe na którym można się zatrzymać. Z pewnością doświadczanie spełnionego życia, jest takim etapem do którego dąży większość z nas. Bo czyż tym czynnikiem, który nas często budzi ze snu o oddzieleniu, nie jest niewygoda i poczucie braku spełnienia w życiu? Częste nawet u osób, którym pozornie wiedzie się dobrze i powinny być raczej zadowolone z życia. Ta wewnętrzna niewygoda to właśnie sygnał od Twojej Duszy, że czas ruszyć w drogę, do odkrywania Boskości. Nie bądź głuchy na cichy szept, bo następnym razem Dusza może cię wzywać głośniej. A najczęściej wzywa bólem, bo tylko to nas na tyle skutecznie zatrzymuje i zmusza do szukania rozwiązań. Poczucie spełnienia zaś to ten sygnał, którym Dusza da ci znać, że zmierzacie w dobrym kierunku. Trzymaj się serca i ruszaj w drogę do odkrywania prawdy o życiu.

Dodaj komentarz