Są takie momenty, gdy mam ochotę ściągnąć z Siebie całkowicie indywidualną, ograniczoną świadomość ” ego ” i poddać ją Bogu,Stwórcy Życia i miłości. Są takie momenty, gdy ” gra w oddzielenie ” bywa tak duszna i ciężka , że ma się ochotę z tej planety uciec. Są takie momenty, gdy człowiek chce już tylko być w Świetle Boga i nic mniejszego nie daje ukojenia. Gdy się zazna ” Boskiej Świadomości ” nawet na chwilę, powrót do indywidualnej świadomości , gdzie lęk i ograniczenia z umysłu wychodzą niczym kurz zamieciony pod dywan dawno temu….bywa przytłaczająca. Gdy ” lęki i przekonania z przeszłości” wracają do świadomości człowieka, ma się ochotę od nich uciec. Ale jak uciec od własnej głowy? Trzeba ją jednak jakoś zaakceptować i oswoić. Lata doświadczeń ziemskich..może tylko z tego, a może nawet z wielu poprzednich żyć ( nie pamiętam ) , odcisnęły piętno na świadomości, stworzyły ” programy , wierzenia, schematy działania ” dalekie od doskonałych Boskich wzorców. Mam wrażenie, że dryfuję ..raz w świetle, raz w ciemności. Szukam stałego lądu. Harmonii i pokoju, w Sobie i w Świecie. Czasami tylko poczucie Boskiego wsparcia i Duszy, trzyma mnie tu na ziemi. Duszność….mdłości, przytłoczenie. Taka ” kotwica” bym nie odpływała w energetycznie przestworza Światła. Równowaga. Ziemia jest planem do szerokiego spektrum doświadczeń. Zdarza się , że obniżam własne wibracje, gdy ” otoczenie ” jest dla mnie zbyt przytłaczające. Czucie wszystkiego wzmocnione jest piękne , gdy czuję się piękno miłości…ale świadomość kolektywna jest ostatnio gęsta i przytłaczająca. Osoby utożsamione całkowicie ze swoją ” maską „, którą uważają za własną tożsamość, są dla mnie trudne w doświadczaniu i wspólnym byciu. Czasami mam ochotę tą „własną maskę ” oddać, niczym rekwizyt w przedstawieniu ziemskiego życia. Obecny sposób życia nie pozwala mi na całkowitą izolację. Zamknięcie się w samotni, w domku w lesie jest kuszącą wizją znacznie bardziej niż wczasy w exluzywnym hotelu w turystycznym tłoku. Nie jestem zdziwiona, że wielu ” nauczycieli duchowych ” izolowało się będąc w procesach przebudzania własnej świadomości. O ile będąc ” samemu ” można się izolować bez problemu i decydować o sobie, o tyle mając tzw. normalne życie rodzinę , pracę jest to o wiele trudniejsze, a często wręcz niemożliwe. Gdzieś pomiędzy nowym a starym , dryfuję przez Życie. Oby z Boskim wsparciem. Samodzielne przekroczenie ” ego ograniczeń” jest raczej w tym świecie niemożliwe. No chyba, że tak mi się tylko wydaje i nie poznałam innej możliwości 🙂 Kto wie? Są momenty, gdy chciałabym patrzeć na świat oczami Miłości, oczami Stwórcy, tak i tylko tak… Nic innego już nie cieszy i nie bawi.
Ps. Ego – jest jak nakładka na doświadczenie. Niby nie jest ” prawdą uniwersalną ” tylko zbiorem przekonań i programów, jednak doświadczając życia doświadczamy go zwykle przez percepcję ego. Dla mnie to wygląda jakbym miała w swojej głowie FILTR przez który filtruje rzeczywistość. Teoretycznie świadomość jest nieograniczona, ale patrząc przez tą ” nakładkę ” nie doświadczam nieograniczonej świadomości, a raczej skurczoną i pełną ” obaw i lęków”. Niby mogę ” wykreować wszystko ’ a jednak kreuję tylko to co mieści się w mojej percepcji ( postrzeganiu świata i siebie ). Więc w teorii mogę być bogata, a faktycznie doświadczam np. biedy czy lęków o zapewnienie podstawowych potrzeb materialnych, potrzebnych do życia. Taki psikus. Bez powodu nas tu nie programowano przez tysiąclecia, tylko po to by zamknąć nas w tej skurczonej rzeczywistości. Człowiekiem skurczonym i zalęknionym łatwo jest zarządzać i manipulować nim. Spróbuj manipulować przebudzoną Istotą..nie uda się 🙂 Własne ” ego” oddawał Stwórcy m.in. Hawkins, ale też ” Jezus ” ” Twoja Wola nie Moja niech się stanie „. Ja na ten moment nie czuję gotowości, by rzeczywiście całkowicie ” oddać ego „, ale z pewnością chciałabym co niego przetransformować w starych ograniczeniach i wierzeniach, które mi nie Służą. Wpuścić Światło tam, gdzie dotąd bywało ” ciemno „.
Obraz Gerd Altmann z Pixabay