You are currently viewing Świat jest lustrem, tego co jest w Nas

Świat jest lustrem, tego co jest w Nas

Kiedy zaczynamy rozumieć, że cały Wszechświat ma naturę holograficzną i w zasadzie jest projekcją tego co w Nas ( na poziomie indywidualnym ) i tego co w innych ( poziom zbiorowy), możemy zacząć oglądać Siebie. Ponieważ na poziom zbiorowy mamy tylko częściowy wpływ, skupiamy się na Sobie i tym co w Nas do zobaczenia , co w Nas do ujrzenia. Zbawianie świata należy pozostawić raczej Mocy Boskiej, chociaż każdy z Nas uzdrawiając Siebie ma też wpływ na całość, zmniejszając ilość cierpienia. Gdy przestajemy w końcu reagować na to co inni robią i zaczynamy się przyglądać temu co to w Nas wywołuje ( jaką reakcję emocjonalną, jakie myśli, co czuje w ciele ), można zacząć uzdrawiać swoje często nie uświadomione rany , bóle , lęki.  Wiele z tych ran jest wypartych tak głęboko , że są ukryte przed naszą świadomością. Do stanięcia do tego trzeba odwagi, pokory i wzięcia odpowiedzialności za Siebie,  ale też dystansu pamiętając, że prawdą jest Światło i Miłość w naszym sercu, a traumy, schematy i lęki są konsekwencją doświadczania życia na Ziemii w zapomnieniu. W pozornym oddzieleniu od Boskości.  Uświadamiając Sobie dlaczego wytworzony masz w Sobie, taki a nie inny schemat działania ( jakie traumy leżą u podstaw wykształcenia w Tobie takiego sposobu przetrwania), można zacząć uzdrawiać w sobie rany poprzez : uświadomienie, akceptacje,  wybaczenie innym ale też Sobie i puszczenie . Należy pozwolić by dany schemat się uwolnił, przekształcił. Zaglądanie w to co boli, nie jest przyjemnym procesem, ale jest koniecznym do uzdrowienia.Nie uzdrowiona rana będzie wracać pod różnymi postaciami. Dobrze więc sobie uświadomić , że raz uzdrowiona trauma przestaje w końcu rządzić naszym życiem i trzymać nas w trybie przetrwania. Jeśli nie jesteś gotowa ( gotowy)  na spotykanie się ze swoim bólem samodzielnie , dobrze jest czasem skorzystać z pomocy terapeuty. Nie wszyscy mają zasoby, by głęboko spoglądać strachowi w oczy. Ból jest nie tylko cierpieniem , ale też szansą na rozwój i wzrost, jeśli przestaniemy w końcu od niego uciekać. Bardzo pomocne są wszelkie techniki uwalniania emocji, które pomagają zmniejszyć towarzyszące nam napięcie. Pomocny jest też taniec, pisanie ( pisząc można sobie czasem więcej uświadomić niż po prostu myśląc o czymś ), wszelki ruch , który pomaga rozładować napięcie z ciała. Stawianie oporu , wypieranie , unikanie emocji nie jest rozwiązaniem. Właśnie te mechanizmy, które często pozwalały przetrwać, doprowadziły do tego , że energia emocji nie mogła się rozładować , a napięcie stale nam towarzyszy. Konfrontacja z emocjami, ich zobaczenie i zaakceptowanie , pozwolenie im być w ciele – bez oporu i wypierania , pozwoli się tym emocjom uwolnić. Ten niedźwiedź , który nas goni jest często w nas samych. Odsyłam też do książki D. Hawkins ” Uwalnianie emocji”, pomocna pozycja na drodze rozwoju. Ps. do oglądania Siebie podejdź z miłością, zrozumieniem i akceptacją , a nie z oceną i osądem. Zrezygnuj z oceny siebie i innych, jeśli chcesz prawdziwego uzdrowienia.

Dodaj komentarz