Wszystko o czym piszę na blogu, to moja percepcja procesu jakim nazywa się szeroko pojęty rozwój świadomości i duchowy. Jestem tu by dzielić się swoim doświadczeniem inspirując też być może innych do rozwoju i zachęcając do własnych poszukiwań. Z mojego doświadczenia wynika, że rozwój to proces naprzemienny między podróżą przez światło i ciemność, w następstwie czego integrujesz w Sobie obie jakości. Był taki czas w moim życiu, gdy całkowicie chciałam odrzucić przechodzenie przez ciemność. Stwórce pojmowałam wyłącznie jako światłość, bezwarunkową miłość i tylko z takimi jakościami chciałam się łączyć, całkowicie odrzucając ciemną stronę swoją i innych. Takie pojmowanie Boskości jest oczywiście w jakimś zakresie słuszne, lecz jednak nie pełne. Podróżując przez życie zbierasz dla swojej Duszy doświadczenie. To doświadczenie , umiejętność wyciągania wniosków, przechodzenie przez często trudne lekcje jest elementem ziemskiego życia. Ono jest elementem zarówno twojego życia, jak i życia twojej Duszy. Dusza podróżując przez życie doświadcza obu jakości. Nie da się przejść przez rozwój duchowy uciekając od tego co bolesne w nas ( trudne emocje np. złości, frustracji, żalu, poczuciu bezsilności, smutki itp. ) , to są te miejsca w tobie bolesne. Te miejsca bolesne trzeba objąć swoją świadomością, z empatią i ogromną troską przyglądać się sobie, tym miejscom które są bolesne trzeba przyglądać się jednocześnie z pozycji obserwatora ( by nie pogrążyć się w ciemności , a przez nią jedynie przejść ). To jest niezwykle trudne, wymaga naprawdę mistrzowskiego podejścia, by wejść w to co trudne , co w Tobie boli niczym rana posypana solą i przy tym nie zwariować, nie pogrążyć się w bólu. Trzeba przez ten ból przejść, poczuć go , zintegrować. Zachować świadomość, że nadal jesteś dzieckiem Boga ( Boskim Światłem ), a ból i ciemność jakiej doświadczasz, jest tylko częścią procesu i ostatecznie cię nie pokona. Uzdrowisz go w Sobie. Masz taką Moc. Wybaczysz Sobie i Innym, wszystkie cierpienia i pójdziesz dalej mądrzejszy z większą pokorą , wrócisz do swojej Boskiej Harmonii (Królestwa Boskiego w Sobie ). Rozpoznasz , że proces się zakończył (uzdrowione emocje z cienia ), po tym , gdy myśląc o danej sytuacji przestaniesz wpadać w skrajnie trudne emocje. Po prawidłowo zintegrowanych emocjach wrócisz do stanu równowagi, akceptacji emocji z obu biegunów (światło i ciemność ), z pokorą i zrozumieniem dla cierpienia własnego, ale też cierpienia innych ludzi. Wszyscy , gdy cierpimy mamy skłonność do tego by ten ból na kogoś przerzucić ( wyprojektować na innych, osądzając ich i oskarżając o własne samopoczucie ). Jeśli jednak chcesz uzależniać swoje samopoczucie od działań innych ludzi, to tkwisz w pułapce niewoli. Tracisz Moc, gdy innym ludziom dajesz władzę nad sobą , do doprowadzania cię do skrajnie trudnych emocji. Staraj się niezależnie od tego jak jest trudno zachować spokój i pozycję obserwatora. Sprzymierzeńcem w tym często staje się czas. W momencie , gdy aż wrzesz od gniewu czy innych trudnych emocji , zachowanie pozycji obserwatora jest czasem wręcz niemożliwe. Niezwykłą sztuką jest dojść do takiego poziomu samoświadomości, by czuć się dobrze niezależnie od zachowań i działań innych ludzi. To jest właśnie mistrzostwo do jakiego na ten moment przyznaję się, jeszcze nie doszłam, co nie znaczy, że kiedyś nie dojdę. Cały czas dzieję się proces rozwoju. Mamy tendencję do tego, by uciekać od trudnego, gdyż to żadna przyjemność wchodzić w trudne doświadczenia. Jednak trzeba mieć świadomość, że ucieczka od trudnego nie spowoduje wcale rozwoju, lub też rozwój ten nie będzie kompletny. Własne dary i talenty odkryjesz dopiero w rozpoznaniu się w obydwu jakościach Siebie. Miej świadomość , że twoje obecne życie raczej nie jest pierwszym na ziemi. Nawet jeśli jako Dusza zeszłaś (zeszł- eś ) tu na ziemię bez obciążeń, by pomagać światu i tak rodząc się w konkretnej rodzinie, już dziedziczysz zarówno to co dobre jak i to co trudne z rodu. Sztuką jest poszerzanie swojej świadomości, tak by te trudności przekuwać w diament doświadczeń, a podoświadczeniowy brud (trudne sytuacje i wydarzenia zewnętrzne, blokady przepływu energii życia, trudne emocje ) oczyścić na tyle, by z każdym procesem integracji ściągać z siebie gęstości energetyczne ( ciemność ), rozświetlając ją do poziomu akceptacji i bezwarunkowej miłości Siebie. Nawet jeśli w swoim życiu popełniłaś czy popełniłeś mnóstwo ” błędów ” , wyciągnij wnioski i idź dalej przez życie wybaczając sobie wszystkie ” porażki”. Ostatecznie nie ma błędów i porażek, są tylko przedłużające się lekcje. Ułatwisz Sobie i Swojej Duszy drogę , gdy wybaczysz sobie i innym. Wybaczanie nie jest nigdy procesem usprawiedliwiania czyiś krzywdzących nas działań wobec nas , masz prawo bronić swojej godności i granic, by inni ludzie cię nie krzywdzili. Wybaczenie jednak ostatecznie dzieje się zawsze z korzyścią dla osoby wybaczającej. Osoba, której się ” wybacza” wcale nie musi być świadoma tego procesu. Proces wybaczania dzieję się dla ciebie samego, po to by ściągnąć z siebie ciężkość energetyczną. Nie ma to nic wspólnego z dalszą tolerancją negatywnych zachowań wobec ciebie. W wybaczaniu wcale nie chodzi o drugą osobę, zwłaszcza w sytuacjach gdy druga strona wcale nie przygląda się sobie z uwagą a chce jedynie cię obciążyć ” winą ” za całe zdarzenie. Do wybaczania nie potrzebujesz przejść do procesu pojednania w materii życia. Masz prawo dbać o swoją przestrzeń i granice nie mając ochoty na pojednanie w materii. W ostatnich miesiącach doświadczyłam bardzo trudnych zdarzeń w swoim życiu, z premedytacją próbowano na mnie wpłynąć w taki sposób, bym działała na własną szkodę. Groźby, zastraszanie, manipulacje, szantaż, próby wymuszenia na mnie niekorzystnych dla mnie działań. Usilnie nie chciałam temu się poddać, ignorowałam próby wpływania na mnie. Emocjonalnie przeżyłam prawdziwy rollercoster trudnych emocji. Bałam się, że nigdy nie wrócę do harmonii i równowagi, jednak czas zrobił swoje. Dusza z Bogiem wsparli i żyję, bogatsza o nową mądrość. Gdy trudne szlifuje cię pamiętaj, że światło diamentu wykluwa się często w bólu doświadczeń. Pod całym doświadczeniowym bólem, jest w przestrzeni twojego serca taka część Ciebie na którą nie mają wpływu zewnętrzne doświadczenia. Cisza pośród burzy. Przechodząc przez doświadczeniową burzę staraj się powracać do ” oka cyklonu ” , pod całą tą burzą, jest w Tobie cicha przestrzeń, która tylko czeka na to, aż ją odkryjesz w Sobie. Będąc w trudnych doświadczeniach emocje i umysł potrafią być niezbyt dobrym doradcą. Znajdź wtedy kogoś, kto jest w stanie zachować trzeźwy ogląd sytuacji np. terapeutę, który nie jest związany emocjonalnie z tą sytuacją. Trzeźwy ogląd osób trzecich, które nie przeżywają wraz z Tobą trudnych emocji jest czasem sprzymierzeńcem by powrócić do harmonii i pokoju. Mamy tendencję do wyolbrzymiania bólu, a tymczasem ból trzeba raczej umniejszyć, odbierając mu Moc. Rozładuj napięcie w taki sposób jaki sprawia ci przyjemność ( spacer, taniec, ćwiczenia fizyczne ), to pomoże zmniejszyć natężenie emocji. Przy uwalnianiu emocji warto ignorować myśli. Myśl nie karmiona uwagą prędzej, czy później się rozpuści. Nie zależnie od tego jak trudna wydaje ci się twoja droga przebudzenia, na jej końcu czeka na Ciebie twoja Dusza i Bóg. Warto przez nią przejść, nawet wtedy gdy myślisz : po co mi to było ?:) Nagrodą jest rozwój. To właśnie po rozwój Dusza schodzi na ziemie.