You are currently viewing Echo życia

Echo życia

Życie jest jak echo. To co wysyłamy w przestrzeń, nieustanie do nas wraca i to pomnożone. Ale nasz ludzkie ” ego” nie chce tego widzieć, bo należałoby uznać własną odpowiedzialność , swój wkład w stworzenie.  Małe Ja, czyli ” ego ” nieustannie lubi się taplać w pozycji ” ofiary”, to bardzo wygodne bo nie uznajemy wtedy własnej sprawczości , a tym samym czujemy ” brak odpowiedzialności ” za to co do nas wraca.  W zasadzie ” ego ma dwa tryby „, albo nuża się w pozycji ” ofiary „, albo chce ” władzy ” i wtedy tapla się w własnej domniemanej „wyższości nad innymi”. Jako dzieci Boga, Stwórcy ( Źródła Życia ), wszyscy jesteśmy równi. Owszem, mamy różne dary i talenty, każdy niejako ma inny wkład w dzieło stworzenia całościowe, ale wobec Boga jesteśmy równi. Nie ma lepszych i gorszych, są tylko różne jakości naszych przejawów , gdyż Bóg dał nam możliwość tworzenia Siebie indywidualnie ( Wolna Wola ). Ponieważ wciąż jestem na etapie rozwijania swojej świadomości, bacznie obserwuję siebie i swoje otoczenie.  Sądzę że to etap,który nigdy się nie kończy, gdyż zawszę można się uczyć czegoś nowego. O wiele łatwiej widzieć ” ego w innych „, chodź zdaje sobie sprawę z tego, że mam je też w sobie , jak każdy człowiek na ziemi, który nie rozpuścił jeszcze indywidualnej świadomości w Bogu. Także dziś najlepszy nauczyciel. czyli życie natchnęło mnie do napisania tego artykułu. Bardzo chcemy wymagać od innych, żeby nas szanowali. Ale czy my szanujemy innych ludzi? Chcemy by nas słuchano, ale czy my słuchamy? Czy tylko chcemy ciągle mówić?  Bardzo chcemy, by w domu był pokój i harmonia, tymczasem ten pokój i harmonie próbujemy wprowadzić wojną (krzyk, próba wymuszenia posłuszeństwa metodami : kija i marchewki ). Dziwimy się, że dzieci krzyczą na siebie wzajemnie, ale nie chcemy widzieć od kogo się nauczyły takich wzorców postępowania? To na nas dorosłych ciąży odpowiedzialność , by  nauczyć dzieci komunikacji z szacunkiem.  I to nie poprzez ” tłumaczenie dzieciom „, a poprzez własny przykład ” czyli pokazanie im tego swoim zachowaniem. Pokój można osiągnąć tylko  pokojowymi metodami. Nie przywrócimy pokoju wojną. Takie wzorce postępowania , mamy po poprzednich pokoleniach. Kiedyś ” normalne ” było, że ” dzieci i ryby głosu nie mają” , wychowywano nas często w sposób pozbawiony empatii tzw. twardą ręką. Posłuszeństwo wymuszano na nas , gdy byliśmy dziećmi poprzez strach przykłady : jak byliśmy nie posłuszni wobec rodziców, to byliśmy najczęściej w jakiś sposób karani. Oczywiście formy ” kar ” były różne, w zależności od tego co w danym domu było uznane za ” normalne „. To nie chodzi o to , że kary były ” fizyczne ” to mogła być nawet obraza rodzica na dziecko , milczenie , zakaz wyjścia na podwórko. Cokolwiek. Chodzi o to, że zamiast tłumaczyć dzieciom , dlaczego nie podoba nam się ich zachowanie, mówimy np masz zrobić tak i tak bo ja ( rodzic ) , tak chce, tego oczekuje, tego wymagam. Dzieci są bacznymi obserwatorami nas dorosłych. Nie postępują tak jak my im mówimy, żeby postępowały. Postępują tak jak widzą u nas dorosłych. Jeśli chcemy by dzieci zachowywały się inaczej, zacznijmy od siebie. To  w sobie mamy uzdrowić, to co widzimy w własnych dzieciach. Tylko w ten sposób, możemy przywracać prawidłowe wzorce i postawy postępowania. Dajmy dzieciom przykład własnym zachowaniem, a one jak echo, oddadzą nam to co im dajemy. Nie ma innej drogi do uzdrowienia nas ludzi, dzieci, ludzkości , całego kolektywu.  Nasz prywatne ” domowe wojny”, odbijają się w kolektywnej rzeczywistości, w postaci wojen na ” masową skalę”. Każdy z nas ma ograniczony wpływ na cały kolektyw, ale jednak bardzo duży na najbliższe sobie otoczenie. Szanujmy się, kochajmy się , wprowadźmy harmonię i pokój w sobie i w najbliższym otoczeniu. Żeby przywrócić pokój w sobie, trzeba się zintegrować do PEŁNI w Sobie. Niezintegrowane aspekty osobowości, dobijają się do nas często w sposób drastyczny. Akceptujmy Siebie, ze wszystkim co w Sobie, od tego zaczyna się droga do uzdrowienia. Często nie mamy wpływu, na to co dostaliśmy po swoich przodach z rodu, ale tylko akceptacja tego co jest daje nam możliwość transformacji. Skupmy się indywidualnie na własnym rozwoju, a z czasem echo życia przyniesie nam lepsze plony naszej kreacji.  Trzeba zacząć od uznania własnej odpowiedzialności, bo dopóki zgrywać będziemy ” ofiarę” , dopóty nie będziemy mieć szansy przetransformować wzorców. Dobrzy by było nie ” oceniać siebie ” bo to tylko program do ” przetransformowania ” , a nie żaden koniec świata. Odpuść sobie poczucie winy bo to najniższa emocja, jaką tylko można mieć i z nią nie uda się przetransformować szkodliwego dla nas wzorca postępowania.  Do zmiany i transformacji, potrzebna jest MOC, a tą można mieć co najmniej od ODWAGI i AKCEPTACJI według skali świadomości D. Hawkinsa.

Ps. rzadko kiedy polecam jakiekolwiek metody rozwoju świadomości, gdyż wybrałam dla siebie rozwój poprzez uczenie się od mojej DUSZY i słuchanie swojego serca. Wciąż jednak uczę się to robić (słuchać swojej DUSZY, która na ten moment komunikuję się ze mną na poziomie poza werbalnym ). Jednakże, z literatury jaka jest na temat rozwoju świadomości najbardziej do mnie osobiście przemawia ” Technika Uwalniania ” D. Hawkinsa. Z emocjami najlepiej postępować słuchając ich i przyjmując ( akceptując ), w ten sposób uwalniamy się od niepotrzebnych napięć. Im więcej pokoju i harmonii w Sobie, tym mniej ” projekcji na zewnątrz tego czego w sobie przyjąć, dostrzec, zobaczyć zwykle nie chcemy. Żeby zacząć przyjmować, to – czego w Sobie nie chcemy dostrzec, trzeba wyjść poza koncepcję DUALNEGO postrzegania dobra i zła, czyli odpuścić sobie OSĄD  i OCENĘ tego co Jest. Mnie osobiście pomogło uświadomienie Sobie, że wszystkie energie emocji  po prostu SĄ – to nasze myślenie o nich , ustawia je po stronie ŚWIATŁA  i CIENIA, one same w Sobie są w istocie NEUTRALNE. Rozluźniaj napięcia w ciele, gdyż to w nich masz uwięzione nieprzepracowane emocje. Chyba , że lubisz cierpieć to nie przyjmuj ich, stawiaj im opór i z nimi walcz. Oczekuj potem POKOJU i HARMONII, żeby ci spadły z nieba niczym GWIAZDKA. Walcz z emocjami i z całym światem. WOLNA WOLA co z tym zrobisz. Niebo i piekło jest w NAS to stan umysłu. Z gry w DUALNOŚĆ wychodzi się poprzez ŚWIADOMOŚĆ i ROZWÓJ, a to daję możliwość przejścia na wyższy poziom świadomości, na którym już nie ma WOJEN, jest za to stan HARMONII, POKOJU  i MIłOŚCI.  Nie dojdziesz do tego myśleniem życzeniowym, tylko własnym rozwojem i pracą ze Sobą.

Dodaj komentarz